Mam wrażenie, że rynek w Polsce w końcu dojrzał. Obserwuję coraz mniejsze zainteresowanie tworzeniem oprogramowania na zamówienie, pod dyktando klienta, a coraz większe zainteresowanie gotowymi rozwiązaniami, które można zacząć wykorzystywać praktycznie od zaraz.
Z czego to wynika?
➡️ Doświadczenie. Zdecydowana większość potencjalnych zamawiających ma za sobą traumę projektów tworzenia oprogramowania. Uczestniczyli w tworzeniu wymagań i obserwowali co dostali w zamian.
➡️ Pieniądze. Programowanie stało się bardzo drogie, a strumień nieswoich pieniędzy (szczególnie w administracji) nie płynie tak szerokim strumieniem jak kiedyś.
➡️ Czas. Tworzenie wymagań, tworzenie oprogramowania, testy dostosowania… Po kilku miesiącach dostajemy prototyp, który wymaga jeszcze więcej czasu na wygrzanie i dopieszczenie.
➡️ Odpowiedzialność. Klienci zrozumieli, że zlecając dedykowane oprogramowanie stają się jego właścicielem i twórcą, nie mając ku temu wykształcenia, wiedzy i doświadczenia.
Zakup oprogramowania powoli staje się procesem podobnym do zakupu samochodu. Chodzimy po salonach, obserwujemy, dopytujemy, porównujemy i wybieramy to co jest dla nas najlepsze. W zamian otrzymujemy coś co jest przemyślane, zaprojektowane, przetestowane i za co twórca bierze odpowiedzialność.
Przecież nikt nie przychodzi do salonu/warsztatu ze swoimi wymaganiami: przód jak w aucie X, tył jak w Y, wnętrze jak w Z, a skrzynię biegów to sami zaprojektowaliśmy.
Dedykowane oprogramowanie powinno być tworzone tylko tam, gdzie jest to absolutnie niezbędne:
➡️ w firmach – tam, gdzie jest to proces obsługujący know-how i budujący przewagę konkurencyjną,
➡️ w administracji – tam, gdzie są to niepowtarzalne procesy.
Odpowiadając na pytanie z początku tekstu: mało kogo.
Między innymi, dlatego warto zainteresować się Usemaps, gotową platformą, którą jest rozwijana od lat i została przetestowana przez wiele instytucji.