#30DayMapChallenge dzień 3. Poligony.
🌎 Poligony czasem oszukują. One wydają się naturalne, bo od dziecka patrzymy na mapy administracyjne, gdzie każdy skrawek lądu należy do jakiegoś kraju, prowincji, gminy… Dlatego lubimy wiele cech przedstawiać w ten sposób. Ale nie każde dane się do tego nadają.
➡️ Przykład?
Mapa zasięgów kodów pocztowych. Na pierwszy rzut oka, wszystko jest w porządku, ale nie jest.
W Polsce za kody pocztowe odpowiada Poczta Polska, która prowadzi „Spis Pocztowych Numerów Adresowych”. To ponad 1700 stronnicowy dokument, w którym każda miejscowość lub adres ma przypisany kod.
A więc kod jest przypisany do punktów adresowych.
Czyli granica między punktami adresowymi przebiega… w dowolnym miejscu między dwoma punktami o różnym kodzie. Zwyczajowo stawia się ją po środku, ale to tylko zwyczaj. Nie ma czegoś takiego jak granica między kodami pocztowymi.
❓ Gdzie sprawia to trudności?
Bazując na zasięgach (poligonach) nie da się odpowiedzieć precyzyjnie na często zadawane pytanie: Jaki procent powierzchni kodu pocztowego X zajmuje nasza strefa dostaw? Bo wedle poniższej mapy, szuwary nad Wisłą są pokryte jakimś kodem.
Prawidłowo zadane pytanie brzmi: Jaki procent punktów adresowych znajdujących się w danym kodzie jest obsługiwanych przez naszą strefę dostaw?
Wykorzystując Usemaps do takich analiz dostaniesz zawsze poprawną odpowiedź 😎
Niestety na pytanie dlaczego Bydgoszcz ma kilkaset kodów pocztowych a Toruń jeden, nie znamy odpowiedzi…
